Bałtyk jest morzem słonawym, a jego unikalne zasolenie wynika z ograniczonego połączenia z oceanem i dużego dopływu słodkiej wody.
- Średnie zasolenie Bałtyku (ok. 7,5 PSU) jest blisko pięciokrotnie niższe niż w oceanach, co czyni go największym morzem słonawym.
- Kluczowe czynniki to ograniczone połączenie z Atlantykiem przez Cieśniny Duńskie oraz duży dopływ słodkiej wody z rzek.
- Zasolenie różni się geograficznie (najwyższe na zachodzie, najniższe na północy i wschodzie) oraz pionowo (haloklina).
- Głównym źródłem soli są okresowe wlewy z Morza Północnego, niezbędne dla głębin.
- Niskie zasolenie kształtuje unikalny ekosystem, gdzie współistnieją gatunki morskie i słodkowodne, a wiele organizmów morskich jest mniejszych (karlenie).
Z mojego punktu widzenia, Bałtyk jest prawdziwym fenomenem. To największy na świecie zbiornik wody słonawej, czyli brachicznej. Co to właściwie oznacza? Zasolenie to nic innego jak stężenie rozpuszczonych soli w wodzie, a mierzymy je w Praktycznych Jednostkach Zasolenia (PSU). Podczas gdy średnie zasolenie oceanów wynosi około 35 PSU (czyli 35 gramów soli na litr wody), w Bałtyku wartość ta spada do zaledwie około 7,5 PSU. To blisko pięciokrotnie mniej! Ta fundamentalna różnica jest kluczem do zrozumienia jego specyfiki.

Kluczowe powody unikalnego zasolenia Bałtyku
Jednym z głównych powodów, dla których Bałtyk jest tak mało słony, jest jego status morza niemal zamkniętego. Wyobraźmy sobie go jako dużą misę, której jedynym połączeniem z ogromnym Oceanem Atlantyckim są wąskie i płytkie Cieśniny Duńskie. To właśnie one stanowią naturalną barierę, która drastycznie ogranicza wymianę wód. Słona woda z Morza Północnego ma trudności z przedostaniem się do Bałtyku w dużych ilościach, co w efekcie utrzymuje jego zasolenie na znacznie niższym poziomie niż w otwartym oceanie. To sprawia, że Bałtyk jest wyjątkowy na skalę światową. Drugim, równie istotnym czynnikiem, który wpływa na rozcieńczenie Bałtyku, jest ogromny dopływ słodkiej wody. Do naszego morza uchodzi około 250 rzek, a wśród nich prawdziwi giganci, tacy jak Newa, Wisła, Dźwina czy Odra. Te potężne rzeki dostarczają niewyobrażalne ilości słodkiej wody, która nieustannie miesza się z wodą morską, skutecznie obniżając jej zasolenie. To właśnie ta kombinacja ograniczonego połączenia z oceanem i masowego napływu słodkiej wody tworzy ten unikalny, słonawy charakter Bałtyku, który tak dobrze znamy.Skąd tak naprawdę bierze się sól w Bałtyku? Tajemnica wlewów z Morza Północnego
Skoro Bałtyk jest stale rozcieńczany słodką wodą, skąd w ogóle bierze się w nim sól? Odpowiedź tkwi w zjawisku, które naukowcy nazywają wlewami z Morza Północnego. Są to okresowe, silne napływy bardziej zasolonych i natlenionych wód z Morza Północnego, które przedostają się przez Cieśniny Duńskie. Zazwyczaj występują zimą, podczas silnych sztormów, kiedy to wiatr "pcha" wodę w głąb Bałtyku. Te wlewy są absolutnie kluczowe dla życia w głębszych partiach morza. Dostarczają nie tylko sól, ale przede wszystkim tlen, zapobiegając powstawaniu tzw. "martwych stref", gdzie brak tlenu uniemożliwia życie.
Niestety, obserwuję z niepokojem, że częstotliwość występowania dużych wlewów znacząco zmalała w ostatnich dekadach. Kiedyś były one bardziej regularne, dziś zdarzają się średnio co 10 lat. Ta rzadsza wymiana wód ma bardzo negatywny wpływ na ekosystem Bałtyku. Mniej tlenu dociera do głębin, co sprzyja powstawaniu beztlenowych warunków i zagraża wielu gatunkom. To pokazuje, jak delikatna jest równowaga w naszym morzu i jak bardzo zależy ona od naturalnych procesów.
Mapa zasolenia Bałtyku: Dlaczego nie wszędzie jest tak samo słono?
Kiedy patrzymy na mapę zasolenia Bałtyku, szybko zauważamy, że nie jest ono jednolite. To fascynujące, jak bardzo różni się w poszczególnych regionach. Najwyższe zasolenie, sięgające 20-30 PSU, odnotowujemy na zachodzie, w rejonie Cieśnin Duńskich to tam słona woda z Morza Północnego ma najłatwiejszy dostęp. Im dalej na wschód i północ, tym zasolenie systematycznie spada. W centralnej części Bałtyku wynosi ono około 10 PSU, by w najdalszych zakątkach, takich jak Zatoka Botnicka czy Fińska, spaść poniżej 2-3 PSU. To pokazuje, jak potężny jest wpływ rzek i jak stopniowo słodka woda dominuje nad słoną, tworząc gradient zasolenia.
Co więcej, zasolenie Bałtyku różni się nie tylko geograficznie, ale także pionowo, wraz z głębokością. To zjawisko nazywamy halokliną. Cięższa, bardziej słona woda naturalnie opada na dno, podczas gdy lżejsza, słodka woda z rzek utrzymuje się na powierzchni. Tworzy to wyraźną warstwę przejściową, gdzie zasolenie gwałtownie wzrasta. Haloklina jest jak niewidzialna bariera utrudnia mieszanie się wód i, co najważniejsze, blokuje transfer tlenu do głębszych partii morza. To właśnie dlatego głębiny Bałtyku są tak podatne na niedotlenienie, co jest jednym z największych wyzwań dla jego ekosystemu.
Jak niskie zasolenie kształtuje podwodne życie w Bałtyku?
Niskie i zmienne zasolenie Bałtyku tworzy warunki, które są jednocześnie unikalne i bardzo wymagające dla organizmów. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie ta specyfika sprawia, że w Bałtyku obserwujemy niezwykłe współistnienie gatunków. Znajdziemy tu gatunki morskie, ale tylko te euryhalinowe, czyli takie, które mają dużą tolerancję na zmiany zasolenia przykładem są dorsz czy śledź. Obok nich, szczególnie w zatokach, gdzie woda jest niemal słodka, żyją gatunki słodkowodne, takie jak okoń czy płoć. Mamy też organizmy typowo słonawowodne, które doskonale przystosowały się do tych trudnych warunków.
Jednym z najbardziej intrygujących zjawisk, które obserwujemy w Bałtyku, jest karlenie. Wiele organizmów morskich, takich jak małże czy niektóre ryby, osiąga w Bałtyku znacznie mniejsze rozmiary niż ich odpowiedniki żyjące w oceanach. To nie jest przypadek, lecz adaptacja do trudnych warunków niskiego zasolenia. Utrzymanie równowagi osmotycznej w słonawej wodzie wymaga od organizmów dużego wydatku energetycznego, co często odbija się na ich wzroście. To kolejny dowód na to, jak bardzo środowisko kształtuje życie.
Niskie zasolenie Bałtyku ma również swoje konsekwencje w postaci braku pewnych grup zwierząt. Nie znajdziemy tu typowo oceanicznych organizmów, takich jak głowonogi (np. ośmiornice, kałamarnice) czy szkarłupnie (np. rozgwiazdy, jeżowce). Dlaczego? Ponieważ te grupy mają bardzo niską tolerancję na zmiany zasolenia i po prostu nie są w stanie przetrwać w tak rozcieńczonej wodzie. To sprawia, że ekosystem Bałtyku jest wyjątkowy, ale jednocześnie uboższy w różnorodność gatunkową w porównaniu do otwartych oceanów.Czy Bałtyk zawsze będzie słony? Spojrzenie w przyszłość
Patrząc w przyszłość, muszę przyznać, że Bałtyk jest w ciągłym procesie zmian. W perspektywie geologicznej obserwujemy jego powolne "wysładzanie". To efekt długoterminowych procesów, takich jak wypiętrzanie się Półwyspu Skandynawskiego. Ten geologiczny ruch powoduje stopniowe spłycanie Cieśnin Duńskich, co z kolei jeszcze bardziej ogranicza dopływ słonej wody z Morza Północnego. Oznacza to, że Bałtyk staje się coraz bardziej odizolowany, a jego słonawy charakter będzie się pogłębiał.
Nie możemy również zapominać o wpływie zmian klimatycznych. Globalne ocieplenie może znacząco modyfikować poziom zasolenia Bałtyku. Zwiększona ilość opadów w regionie może prowadzić do jeszcze większego dopływu słodkiej wody z rzek, co przyspieszy proces rozcieńczania. Z drugiej strony, intensywniejsze parowanie w cieplejszym klimacie mogłoby teoretycznie zwiększyć zasolenie, choć w przypadku Bałtyku dominujący wydaje się być wpływ dopływu słodkiej wody. To złożony system, który wymaga ciągłego monitorowania i zrozumienia, abyśmy mogli odpowiednio reagować na nadchodzące wyzwania.






